Są miejsca, które działają jak magnes – przyciągają nawet tych, którzy nie potrafią do końca powiedzieć dlaczego. Port rybacki w Dziwnowie jest właśnie takim miejscem. Cumujące kutry, kolorowe skrzynki z połowem piętrzone na nabrzeżu, krzyk mew i zapach ryby wędzonej dobiegający ze smażalni – tu wszystko jest prawdziwe. Żadnych atrakcji na pokaz, żadnych tematycznych parków. Tylko praca, morze i historia wpisana w każdą deskę pomostu.
Żeby zrozumieć, czym jest dziś port rybacki w Dziwnowie, trzeba cofnąć się znacznie dalej niż do modernizacji z 2015 roku. Pierwsze wzmianki o Dziwnowie w dokumentach sięgają 1243 roku. W średniowieczu przez tę miejscowość wiódł ważny szlak handlowy łączący Zalew Szczeciński z Bałtykiem – rzeka Dziwna stanowiła naturalny korytarz transportowy, a lokalne połowy były częścią szerszej sieci wymiany towarów na całym Pomorzu.
Przez kolejne stulecia Dziwnów pozostawał przede wszystkim osadą rybacką. To właśnie z tej rybackiej tkanki, z szopek na sieci i drewnianych łodzi holowanych na brzeg, na przełomie XIX i XX wieku zaczął wyrastać kurort. Turyści przyjeżdżali po zdrowe morskie powietrze, ale port i rybacy zawsze byli tu obecni jako żywe tło, nieodłączny element krajobrazu.
Prawdziwy przełom nastąpił po II wojnie światowej. Władze PRL wyznaczyły Dziwnów na najważniejszy ośrodek rybołówstwa morskiego na Pomorzu Zachodnim. We wrześniu 1946 roku powołano Spółdzielnię Pracy Rybołówstwa Morskiego „Belona”, której teren działania obejmował wybrzeże od Pobierowa do Dziwnej, rzekę Dziwnę oraz okoliczne osiedla rybackie.
Zakres działalności był szeroki – połów ryb na wodach morskich, jeziorach i rzekach, przetwórstwo rybne, handel i usługi rybackie. Spółdzielnia obsługiwała odcinek wybrzeża od Świnoujścia do Kołobrzegu, a należące do niej kutry pływały na odległe bałtyckie łowiska.
W czasach PRL na umocnionym nabrzeżu stały dziesiątki kutrów. Był to czas, który starsi mieszkańcy Dziwnowa dobrze wspominają. Połowy były obfite, a rynek chłonął wszystko, co przypłynęło z morza. Japońskie firmy skupowały śledzia na ikrę, płacąc za świeżość niemal każdą cenę.
Transformacja lat 90. przyniosła koniec „Belony”. Spółdzielnia upadła, a kutry kupili dotychczasowi pracownicy i zaczęli pływać na własny rachunek. Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej dziwnowskie kutry zostały w większości zezłomowane. Po bogatej spółdzielni zostały wspomnienia, stare fotografie i ekspozycja w miejscowym muzeum. Ale port rybacki w Dziwnowie przetrwał – i to w bardzo dobrej formie.
To, co dziś widzimy przy nabrzeżu rzeki Dziwny, jest owocem jednej z największych inwestycji w historii gminy. Dziwnowski port rybacki, oddany po gruntownym remoncie późnym latem 2015 roku, stał się jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w regionie i został w 100% sfinansowany z funduszy zewnętrznych w ramach Programu Operacyjnego „Ryby”, stając się jednocześnie największą gminną inwestycją od czasu przemian ustrojowych w 1989 roku.
Co konkretnie zmieniła ta inwestycja? Każdy z boksów wyposażony jest w niezależny węzeł sanitarny i magazyn, a do dyspozycji oddano nowoczesną wytwornicę lodu o dużej wydajności. W skład kompleksu wchodzi budynek zarządu portu z bosmanatem, a całość objęta jest szczegółowym monitoringiem.
Port położony jest przy nabrzeżu Dziwny, a wejście od strony morza osłaniają dwa falochrony. Swoje stałe miejsce w kompleksie ma jednostka Ratownictwa Morskiego SAR, co czyni go razem z portem jachtowym pokaźnym kompleksem o bardzo zróżnicowanych możliwościach. Wpływając z Bałtyku na Zalew Kamieński, żeglarze muszą pokonać most zwodzony, przez który przebiega droga wojewódzka numer 102 – sam w sobie będący atrakcją turystyczną, przy okazji genialnym punktem widokowym na rzekę i port.
Port rybacki w Dziwnowie to nie tylko infrastruktura dla rybaków – to atrakcja turystyczna sama w sobie, i to taka, za którą nie trzeba płacić wstępu. Najlepiej odwiedzić go o świcie, gdy kutry wracają z morza – można wtedy zobaczyć, jak wygląda wybieranie ryb z sieci, a nawet kupić świeżą rybę bezpośrednio od rybaków. To chwila, której nie zastąpi żaden targ rybny w supermarkecie.
Na brzegu zwykle wystawione są ogromne worki z sieciami oraz kolorowe skrzynki na ryby. W porcie cumują też inne jednostki – przy Brzegowej Stacji Ratowniczej cumuje statek ratowniczy „Cyklon”, hybrydowa jednostka przystosowana do ratowania życia ludzkiego na morzu, a wśród zacumowanych łodzi znajdziemy też jednostki Urzędu Morskiego i Straży Granicznej.
Spacerując po nabrzeżu, trafiamy na wyjątkowy akcent: pomnik „Kotwica” poświęcony rybakom, którzy zginęli na morzu. Skromny, ale poruszający. Przypomina, że praca na Bałtyku nigdy nie była beztroskim zajęciem – morze potrafi być bezlitosne, a każdy kuter wracający bezpiecznie do portu to coś, za co warto być wdzięcznym.
Przy porcie rybackim w Dziwnowie działa też marina jachtowa. Port jachtowy, oddany do użytku w 2013 roku, może pomieścić ok. 60 jednostek o długości maksymalnie 12 metrów i od samego początku cieszył się dużym zainteresowaniem żeglarzy przemierzających Zatokę Pomorską.
Historia lubi wracać w nieoczekiwanych formach. Choć spółdzielnia „Belona” upadła w latach 90., jej nazwa przetrwała i dziś zdobi szyld rodzinnej smażalni i wędzarni ryb przy ulicy Juliusza Słowackiego 21, tuż przy porcie rybackim w Dziwnowie. Smażalnia Belona gwarantuje szybką dostawę bezpośrednio z portu – od kutra do smażalni. Oferta obejmuje ryby bałtyckie: dorsza, flądrę, śledzia i inne gatunki.
Na miejscu przygotowywane są ryby wędzone tradycyjnie na gorąco – flądra, makrela, łosoś, dorsz – aromatyczne, soczyste i pełne smaku. Dostępne są też wygodne stoliki, przy których można zjeść rybę nad samym portem.
Trudno o bardziej autentyczne doświadczenie kulinarno-krajobrazowe: świeżo usmażony dorsz, widok na cumujące kutry i szum wody pod nogami. To coś, za czym wielu turystów tęskni przez cały rok po powrocie do domu.
W sezonie letnim warto też śledzić terminy Portowego Targu Rybnego. Podczas tego wydarzenia można zwiedzać kutry i port, oglądać wielkie gotowanie, kosztować produkty regionalne oraz korzystać z wielu innych atrakcji. Wśród stoisk znajdziemy lokalne przetwory, świeże ryby i wyjątkowe wyroby rękodzielnicze – świece, mydła, nalewki czy unikalne ozdoby. To doskonała okazja, by poczuć prawdziwy klimat nadmorskiej miejscowości z dala od typowo turystycznych atrakcji.
Kto chce pogłębić wiedzę o tym, czym był dziwnowski port rybacki przez minione dekady, powinien zajrzeć do Muzeum Rybołówstwa Morskiego. Muzeum znajduje się przy ulicy Parkowej 6, przy samym wejściu na plażę. Zaprezentowano tu historię polskiego rybołówstwa, której Dziwnów był ważnym ośrodkiem. Można tu zobaczyć wystawę sieci, wyposażenia kutrów i zdjęcia dokumentujące czasy świetności „Belony”. To kilkadziesiąt minut, które zupełnie inaczej ustawiają perspektywę na to, co widać później przy nabrzeżu.
Port rybacki w Dziwnowie to też doskonały punkt startowy dla miłośników wędkarstwa morskiego. Z portu można wypłynąć na wędkarstwo morskie z jednym z tutejszych rybaków. Wystarczy przyjść o świcie na nabrzeże i porozmawiać z rybakami szykującymi się do wypłynięcia. Wielu z nich chętnie zabiera gości na pokład i udziela cennych praktycznych rad. To szansa, by złowić gatunki, których nie spotyka się przy brzegu, i jednocześnie poczuć, jak naprawdę wygląda praca na Bałtyku.
Więcej informacji na ten temat podaje oficjalna strona Dziwnowa: https://www.dziwnow.com.pl/atrakcje/port-rybacki .
Port rybacki w Dziwnowie to miejsce, które łączy przeszłość z teraźniejszością w sposób autentyczny i naturalny. Stare sieci przy nowoczesnych boksach, pomnik „Kotwica” tuż obok jednostki ratowniczej, zapach wędzonej flądry mieszający się z szumem silników powracających kutrów – tu wszystko ma znaczenie.
Dla dzieci to żywa lekcja o tym, skąd bierze się ryba na talerzu i jak wygląda prawdziwa praca na morzu. Dla dorosłych – chwila refleksji nad tym, jak bardzo historia Dziwnowa jest spleciona z Bałtykiem. A dla wszystkich razem – jedno z tych doświadczeń, które zostaje w pamięci znacznie dłużej niż zdjęcie z plaży.
Jeśli planujecie wakacje na Pomorzu Zachodnim, koniecznie znajdźcie rano godzinę na spacer po nabrzeżu przy porcie rybackim w Dziwnowie. Najlepiej zanim tłumy turystów wyjdą z kwater – wtedy port jest naprawdę swój, prawdziwy i spokojny jak rzeka Dziwna o wschodzie słońca.
Chcesz zarezerwować noclegi w Międzywodziu z wyżywieniem? Zapraszamy do naszego pensjonatu, skąd blisko zarówno do portu w Dziwnowie, ale też do Bałtyku i na plażę.